Piekło to inni (rodzice)

Piekło to inni (rodzice)

Nikt cię tak żarliwie nie osądzi, jak inny rodzic. Wydawałoby się, że niezrozumienie to raczej domena naszych kontaktów z bezdzietnymi, ale tak naprawdę to ten pozorny sprzymierzeniec – inny ojciec i inna matka uzbrojeni we własne doświadczenie, lektury forów internetowych i ludowe mądrości przeszłych pokoleń najskuteczniej wbiją ci do głowy, że wszystko robisz nie tak. I to już od pierwszego dnia. Niedawno moja przyjaciółka w drugiej dobie po porodzie została obsztorcowana przez matkę dziewczyny, z którą dzieliła szpitalną salę. Kobieta kategorycznie zażądała, żeby nakarmić dziecko, bo płacze. A “jak płacze, to jest głodna. I kropka.” Znam to, bo sam lubuję się w ocenianiu matek i ojców w szatni w przedszkolu, na placu zabaw, w muzeum. Rzadko podziwiam ich w myślach i wręczam ordery, raczej się z nich nabijam albo potępiam. Dlaczego?

Przecież wiem, że a) jesteś superzaangażowanym i ogarniętym tatą  b) nie mam pojęcia, jak to jest zajmować się dwójką dzieci i uważam, że to heroizm c) przyjaźnimy się. W takim razie dlaczego czytając twoją relację z usypiania, co chwilę w głowie wytykałem ci błędy i sugerowałem niezawodne rozwiązania? Chciałbym wierzyć, że to z troski, ale może to ze zwykłego rodzicielskiego schadenfreude. Oto kilka złotych rad i retorycznych pytań:

 

  • Dlaczego włączyłeś starszemu coś, co wymaga obsługi co 12 minut? To z nagrywarki? Nie lepiej zastosować coś, co włącza nowy odcinek automatycznie? DVD albo Netflix?
  • Dlaczego nie kazałeś starszemu synowi posprzątać płatków od razu?
  • Dlaczego starszy syn nie mógł umyć nóg i zębów i przebrać się w piżamę razem z wami w łazience podczas kąpieli młodszego?
  • Dlaczego od razu nie próbowałeś przetrzymać ich chwilę, a potem spróbować uśpić obu na raz w dużym łóżku w sypialni, a potem śpiącego starszego zanieść do jego pokoju? Próba z turystycznym łóżkiem u Janka była skazana na porażkę.
  • Płatki na kolację? Jabłko PO OSIEMNASTEJ??!!! 😉

 

Prawidłowa odpowiedź na te wszystkie pytania brzmi: PIERDOL SIĘ.

Mottem wpisu mogą być słowa naszego pediatry, który na pierwszej wizycie powiedział nam, że trzeba być wystarczająco dobrym rodzicem. Powtarzam je sobie często.

3 Replies to “Piekło to inni (rodzice)”

    1. My też! Nawet chcieliśmy go wyswatać z właścicielką naszego ówczesnego żłobka, ale potem spotkaliśmy go w IKEI i okazało się, że jest żonaty. 🙁

  1. Jestem szczęściarą :))) Wychowałam 4 (czwórkę!!) dzieci bez internetu i „dobrych rad” :)) (bo w tamtych czasach nie wiedziałam, co to internet, za to wiedziałam, co to internowanie 😉 )
    Dziś, przy wnukach, często mam ochotę zacytować „prawidłową odpowiedź” :))) Pozdrawiam 🙂
    Lubię tu zaglądać 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *